Piłkarze KSM Michałowo wrócili z trudnego wyjazdu do Szczuczyna z jednym punktem. W meczu z Wissą Szczuczyn padł wynik 1:1, a gospodarze wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry. Mimo straty dwóch punktów w ostatnich sekundach, remis na wymagającym terenie należy uznać za wartościowy rezultat.
Pierwsza połowa bez bramek
Spotkanie rozpoczęło się spokojnie. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to goście szukali swoich szans w szybkich kontratakach. Po pierwszej połowie kibice nie zobaczyli żadnego gola. Trener KSM, Przemek Panek, musiał radzić sobie bez kilku podstawowych zawodników, co wymusiło zmiany w składzie.
Gole w drugiej połowie
W 57. minucie Łukasz Popiołek wykorzystał jedno z podań i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Wissy, dając swojej drużynie prowadzenie. Kilka minut później KSM miał świetną okazję na podwyższenie wyniku – sędzia podyktował rzut karny po faulu na Łukaszu Roszkowskim. Do piłki podszedł Tomasz Owerczuk, ale bramkarz gospodarzy obronił jego uderzenie.
W końcówce meczu to Wissa naciskała coraz mocniej, szukając wyrównania. Obrona KSM długo dotrzymywała kroku, jednak w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Dariusz Korytkowski z Wissy strzelił głową po dośrodkowaniu i doprowadził do remisu 1:1.
Bilans po pięciu kolejkach
Dzięki temu punktowi KSM Michałowo ma obecnie 10 punktów po pięciu meczach, z bilansem bramkowym 12:6. Zespół zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli. To dobry wynik, który pokazuje, że drużyna jest w formie i walczy o wysokie cele.
Mimo że strata gola w końcówce jest bolesna, zawodnicy i sztab szkoleniowy podkreślają, że remis na trudnym terenie należy szanować. KSM pokazał charakter, a punkt zdobyty w Szczuczynie może być cenny w końcowym rozrachunku sezonu.
Źródło: Klub Sportowy Michałowo
Fot. Pexels / Omar Tube

