Piłkarze Narwi Choroszcz wreszcie mogą odetchnąć z ulgą. W niedzielnym spotkaniu z Puszczą Hajnówka podopieczni trenera odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, wygrywając 2:0. Do przerwy na tablicy widniał bezbramkowy remis, ale po zmianie stron gospodarze przejęli inicjatywę i przypieczętowali trzy punkty.
Bohater drugiej połowy
Kluczową postacią okazał się Radosław Żero, który pojawił się na murawie w 60. minucie i zaledwie kilkanaście minut później dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Jego wejście wyraźnie ożywiło atak choroszczańskiej drużyny, a kibice zgromadzeni na stadionie mogli w końcu cieszyć się z goli.
– W końcu zagraliśmy pewnie w defensywie i skutecznie w ataku. To zwycięstwo smakuje wyjątkowo, bo przyszło po serii meczów, w których brakowało nam szczęścia – przyznał jeden z zawodników po końcowym gwizdku.
Trudny rywal, ważne punkty
Choć Puszcza Hajnówka zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, tego dnia postawiła twarde warunki. Goście grali ambitnie i momentami przewyższali zaangażowaniem wiele wyżej notowanych ekip, z którymi Narew mierzyła się wcześniej. Ostatecznie jednak to gospodarze zachowali zimną krew i wykorzystali swoje okazje.
Dla Narwi to pierwsze zwycięstwo od początku rozgrywek, które może stać się punktem zwrotnym. Drużyna liczy, że teraz pójdzie za ciosem i zacznie regularnie zdobywać punkty. Kolejne spotkanie będzie okazją do potwierdzenia rosnącej formy.
„Jeszcze Narew nie zginęła” – skandowali kibice po ostatnim gwizdku, nawiązując do słów hymnu i nazwy klubu.
Warto przypomnieć, że Narew Choroszcz to klub z bogatymi tradycjami, sięgającymi lat 50. XX wieku. Mimo skromnych warunków infrastrukturalnych, drużyna od lat stanowi ważny element lokalnej społeczności, a jej mecze gromadzą wiernych sympatyków. Obecny sezon jest dla zespołu wyjątkowo wymagający, ale niedzielna wygrana daje nadzieję na poprawę sytuacji w tabeli.
Źródło: ULTRA NAREW Choroszcz

