W niedzielnym spotkaniu KS Rudnia Zabłudów zmierzyła się z liderem rozgrywek, MOSP „Sokołów” Białystok. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1 (2:1).
Od pierwszych minut Rudnia narzuciła swoje tempo. Już w 1. minucie po rzucie różnym Igor Szczepański trafił w słupek. Goście z Białegostoku z czasem przejęli inicjatywę, ale dobrze zorganizowana obrona Rudni czekała na kontry. W 32. minucie Mateusz Stankiewicz zagrał prostopadłą piłkę, a Kacper Majczak w sytuacji sam na sam z bramkarzem dał prowadzenie gospodarzom. Sześć minut później, po wzorowo rozegranym rzucie wolnym, Sebastian Danilczuk potężnym uderzeniem podwyższył wynik na 2:0. Białostoczanie zdołali jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, zdobywając kontaktową bramkę.
Po zmianie stron MOSP „Sokołów” jeszcze mocniej przycisnął, dążąc do wyrównania. Rudnia jednak dzięki determinacji, zespołowości i woli walki utrzymała korzystny rezultat do końca. To zwycięstwo pozwoliło zabłudowskiej drużynie zdobyć trzy punkty i pokazać, że w lidze trzeba się z nią liczyć.
Autorem tekstu jest klub KS Rudnia Zabłudów, który podkreśla, że choć mało kto stawiał na jego zespół przed tym meczem, to właśnie charakter, umiejętności i serce do gry przesądziły o sukcesie.
„Z każdą minutą MOSP zaczął przejmować kontrolę nad meczem, jednak dobrze broniliśmy. I czekaliśmy na kontrę” – relacjonuje klub.
Spotkanie odbyło się w Zabłudowie, a trzy punkty są ważnym krokiem w dalszej rywalizacji ligowej.
Źródło: Rudnia Zabłudów
Fot. facebook.com

