Łapscy Sybiracy – historia deportacji, która wciąż żyje w pamięci

Łapscy Sybiracy – historia deportacji, która wciąż żyje w pamięci
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Wrzesień to miesiąc, w którym pamięć o dramatycznych wydarzeniach II wojny światowej powraca ze szczególną siłą. 17 września 1939 roku Armia Czerwona przekroczyła granice Rzeczypospolitej, realizując postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow. Do Łap wojska sowieckie wkroczyły 26 września 1939 roku, rozpoczynając tym samym okres represji, który na dziesięciolecia odcisnął piętno na losach mieszkańców regionu.

Deportacje – narzędzie sowieckiej polityki

Jednym z najdotkliwszych narzędzi terroru były masowe wywózki na Syberię. Łącznie przeprowadzono cztery wielkie deportacje, a ostatnia z nich miała miejsce 21 czerwca 1941 roku – zaledwie dzień przed atakiem Niemiec na Związek Sowiecki. Los zesłańców podzieliło wielu mieszkańców Łap i okolicznych miejscowości.

Historia rodziny Kamińskich z Kamińskich-Ociosek doskonale ilustruje tragedię tamtych lat. Władysław Kamiński, głowa rodziny, walczył w partyzantce pod pseudonimem „Głaz”. Okupanci, nie mogąc go schwytać, wywieźli na Sybir jego żonę Irenę oraz zaledwie dziesięciomiesięczną córeczkę Halinkę. Podróż do Tobolska – miejsca stałego zesłania – trwała dwa miesiące. W czasie transportu zesłańcy otrzymywali jedynie gorącą wodę, zwaną „kipiatokiem”, a jedli to, co udało się zabrać z domu.

ASO ENERGY PROReklama

Życie na zesłaniu

W Tobolsku sowieckie władze próbowały odebrać Halinkę matce i umieścić ją w przedszkolu. Irena stanowczo się temu sprzeciwiła, w konsekwencji czego pozbawiono ją racji chleba. Z pomocą przyszli bracia Władysława – Józef i Aleksander, również zesłańcy, którzy dzielili się z nią swoim skromnym przydziałem żywności. Porcja chleba była tak cienka, że – jak wspominano – „widać było przez nią cały krajobraz”. Józef miał wówczas powiedzieć: „Jak wrócimy do Polski, to poproszę, żeby ukroili mi grubą pajdę chleba”.

Pani Irena musiała sama zaopatrywać się w opał na zimę. W tym czasie opiekę nad małą Halinką sprawowała dziesięcioletnia Danusia Michno, siostra Barbary Gogolewskiej, prezes Uniwersytetu III Wieku. Dzięki temu, że Irena była krawcową, obie mogły przetrwać ten niezwykle trudny czas.

Powrót do ojczyzny

Zesłańcy syberyjscy wrócili do kraju w lipcu 1945 roku, tuż przed żniwami. Marzenie Józefa o pajdzie chleba z własnych zbiorów miało się wreszcie spełnić. Warto przypomnieć, że 17 grudnia 1989 roku reaktywowano Związek Sybiraków, organizację działającą jeszcze przed II wojną światową. Halinka Kosicka, mieszkająca w Warszawie na Saskiej Kępie, została przewodniczącą jednego z oddziałów. Wraz z mężem Eugeniuszem (zm. 2021) opiekowała się grupą Sybiraków – odwiedzali ich, wspierali słowem, a także materialnie. Gdy Halinka zakładała oddział, należało do niego 35 osób. Obecnie pozostała jedna.

W Łapach mieszka jej brat, Jerzy Kamiński, który w zastępstwie matki uczestniczył w zebraniach i uroczystościach Sybiraków. Pamięć o Sybirakach i ich losach jest naszym obowiązkiem – ich świadectwa przypominają o tragicznych doświadczeniach mieszkańców Łap i całej naszej ziemi.

„Jak wrócimy do Polski, to poproszę, żeby ukroili mi grubą pajdę chleba” – Józef Kamiński, zesłaniec syberyjski.

Źródło: Stanisław Kosicki, relacja opublikowana w mediach społecznościowych.

Źródło: Gmina Łapy

Fot. facebook.com

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →